Bogusław Fleck

Boguslaw Fleck jest absolwentem berlińskiej Hochschule der Künste, wydziału komunikacji wizualnej oraz  form przemysłowych. Urodzony w Sopocie, od roku 1980 mieszka w Berli-nie. Od czasu uzyskania dyplomu zawodowo realizuje projekty użytkowe jako grafik,
a równocześnie przez cały czas eksploruje różne techniki wyrazu artystycznego. Przez lata skupiał się na cyklu reliefów z profili aluminiowych i czarnej gumy, tworzył kompozycje przestrzenne z różnych materiałów, a przede wszystkim projekty graficzne  dla konkret- nych odbiorców. W sferze sztuki angażuje się pro publico bono, w charakterze kuratora wystaw „Galeria UTP“, cyklu comiesięcznych wernisaży w historycznych wnętrzach Uni-wersytetu Humboldtów w Berlinie, promującego polskich artystów, tworzących w Niem-czech.
Ostatnią fascynacją artysty jest malowanie na płótnie.
Doświadczenie zawodowe, związane z możliwościami wyrazu i formy, jakie w dzisiejszej dobie oferują programy komputerowe, zdobyte na potrzeby komercyjnych prac graficz- nych, zainspirowały artystę do odmiennych niż dotychczasowe form wyrazu. Spontaniczne i eksperymentalne próby komputerowe, z biegiem czasu stały się przemyślanymi, kontrolo-wanymi działaniami plastycznymi, zmierzającymi do maksymalnego uproszczenia formy, wyeliminowania zbędnych elementów i pełnego oddania zamierzonej kompozycji.
W efekcie, na przestrzeni lat, powstał cykl obrazów, precyzyjnie dopracowanych przy pomocy programów komputerowych, a następnie przeniesonych na płótno.

Bogusław Fleck jest założycielem Stowarzyszenia Policultura. W ramach jej działania
realizuje szereg projektów eurpejskich (Grundtvig, Erasmus+). Jest inicjatorem i współ-organizatorem Polskiego Uniwersytetu Trzech Pokoleń w Berlinie na Uniwersytecie Humboldtów www.UTP.berlin

Jest społecznikiem, który za działalność polonijną został lauteratem Złotych Sów.

PRZEJRZYSTOŚĆ RZECZY

Geometryczna abstrakcja od jej początków aspirowała do ukazania właściwości świata głębszych niż te okazywane w widzialny sposób. To, co pomyślane, skonstruowane, wyliczone, domniemane jako głębsza warstwa rzeczywistości zająć miało miejsce malar-stwa „realistycznego” znajdującego się w odwrocie od czasu powstania fotografii.

Kazimierz Malewicz malując Czarny Kwadrat wierzył, ze osiaga „atom” malarstwa, elemen-tarny poziom wiedzy o rzeczywistości, wiedzę „najwyższą”, supremum. Czarny kwadrat miał w jego zamiarze być przejściem do owej najwyższej rzeczywistości, bramą percepcji, przeźroczem.

Francisco Goya namalował skandaliczny akt, „Maję nagą” i komplementarny do niego obraz ukazujący tę samą modelkę w tej samej pozycji w półprzeźroczystym stroju, „Maję ubraną”. Goya tą parą obrazów wyprzedził myślenie mechaniki kwantowej o rzeczywis-tości; przejrzystość rzeczy, „transparent things” jak w powieści Nabokova ukazuje ich pod-wójną naturę: jedoczesność istnienia i nieistnienia. To, co dzieli nas od poznawanej rzeczy-wistości wedyjscy autorzy nazywali zasłoną Mai, Schopenhauer, kontynuator Kanta, nawiazując do tej zasłony stworzył swą wizję świata jako woli i wyobrażenia.

Dzisiaj nie da się malować tak, jakby się nie wiedziało. Bogusław Fleck malując przeźro-czystość – po tym wszystkim, co się w sztuce wydarzyło,  może malować tylko tak, jak gdyby wszystko wiedział. To oczywiście wiedza Sokratejska, Kantowska, Schopenhaue-rowska, wiedza Erwina Schrödingera czy Wernera Heisenberga, niewzruszona pewność nieostrości, nieoznaczoności, niejednoznaczności. Wiemy bez żadnej wątpliwości, że nie możemy wiedzieć. Artysta, który potrafi to pokazać, jest głosem współczesności.

Bogusław Fleck zachowuje dystans, wie o tej niemożności, lecz nie wykorzystuje swej wiedzy do milczenia, lecz zawiesza swój sąd w przeźroczystości, w przejrzystości homage to the square, dla tego atomu malarstwa, na który wskazał Malewicz, a któremu hołd skła-dali Josef Albers, Henryk Stażewski, Mark Rothko i wielu innych.

Ze światłem jako tworzywem i narzędziem współtworzącym abstrakcyjne dzieła sztuki eksperymentował El Lissitzky wykonując „fotogramy”, cieniografie wykonane bez kamery na światłoczułym materiale, Moholy-Nagy skonstruował modulator światła, maszynę gene-rującą cienie i półcienie będące bezkamerowym filmem, malował także konstruktywistyczne obrazy, wykorzystujące przeźroczystość jako środek artystyczny.

Fleck wnosi nową jakość, wprowadzając do geometrycznych form przeźroczystość jako główny, definiujący dzieło element, zaprasza do interakcji estetycznej odbiorcę obrazu, bez podmiotu estetycznego kategoria przeźroczystości nie istnieje, ona rodzi się dopiero w sy-tuacji estetycznej, w intencjonalności, skierowaniu się odbiorcy na dzieło sztuki.

Obrazy Flecka są ćwiczeniami postrzegania. Widzieć przesłonięte, sięgać wgłąb, poza warstwę oferowaną przez wielość rzeczy-w-istości. To także ćwiczenie na wciąż nowy ogląd obrazu, „akomodację” oka i umysłu wnikających coraz głębiej pod powierzchnię zjawisk z pomocą interakcji estetycznej. Choć artysta tworzy ograniczoną macierz wybo-rów interpretacji, to odbiorca ma niewyczerpaną ilość możliwości, z których korzystać może w spotkaniu z dziełem. Wspólnie tworzą rodzaj przeźroczystej międzynarodówki, swoistą „transparency international”

dr Piotr Olszówka, Berlin, 31.8.18